Rodzina: tymaliowate Rząd: wróblowate Zasięg: od Himalajów do Chin przez górną Birmę po Pakistan. W naszych hodowlach domowych można spotkać również Pekińczyka, srebnouchego
Leiothris arguntauris. Oba ptaki są bardzo podobne do siebie, jeśli chodzi o zachowaniem, sposób karmienia, i wymagania. Słowiki chińskie pochodzą z terenów gdzie występuje bardzo bujna, żywa roślinność, z tego względu, jeśli znajdują się w naszych wolierach domowych, nie powinno im zabraknąć podobnych warunków, chociaż w jakimś niewielkim stopniu, powinno przypominać im naturalne środowisko. Jest ptakiem owadożernym, więc preferuje jedynie w czystej postaci owady, sztuczny nektar ( pyłek pszczeli) zieleninę, jagody, następną część omówimy poniżej. Obecnie są wytwarzane przez specjalistyczne firmy, pokarmy dla ptaków, które żywią się owadami, ale nie powinno się karmić miekkojadów na dłuższą metą, stale jednym i tym samym pokarmem, ponieważ ptaki szybko się wyczerpują, i tracą na zdrowiu. Taka dieta może być wskazana z małymi przerwami podczas lata, ale nie zalecam jej stosować podczas zimy (od miesiąca grudnia do marca)
CECHY OBU PŁCI Słowik chiński samiec, jest podobny do samicy, z tą tylko niewielką różnicą, że samiczka jest mniej żywa kolorystycznie, jej kolory są przez to więcej matowe. Słowiki są jedynym z gatunków Ptaków, które spełniają wszystkie stawiane im wymogi, ptaka hodowlanego w niewoli. Jest przepięknie ubarwiony, łatwy w rozmnażaniu, odporny na nasz klimat i warunki stawiane mu, a w dodatku jego śpiew jest w ręcz przemiły dla naszego ucha. Wyśpiewywane zwrotki, są melodyjne, głośne, pełne fantazji i bardzo melancholijne. Podobnie można powiedzieć, a nawet przyrównać do niego śpiew pokrzewki czarnołbistej, i naszego słowika rdzawego, ale proszę nie brać tego dosłownie pod uwagę, bo każdy gatunek ptaka ma nie powtarzalny śpiew, a jego wstawki, lub też tury, mogą częściowo przypominać śpiew innego gatunku ptaka, którego nie każdy człowiek potrafi odróżnić. Ptaki możemy przetrzymywać w pomieszczeniu klatkowych, w mini wolierach, w szklarniach, w
witrynach szklanych, a najbardziej spełniają się w wolierach zewnętrznych na świeżym czystym powietrzu.
Gdy przetrzymujemy ptaki w pomieszczeniach ( ptaszarniach) domowych, musimy zdawać sobie z tego szczególną sprawę, że słowiki nie szczędzą na śpiewie, a ich donośny, głośny śpiew może wielu osobą wręcz przeszkadzać. Ptaki są bardzo skłonne do codziennego śpiewu, i nie dają za wygrane w domowych koncertach. Długość ciała wynosi około 16 cm. Ptaki wokół oczu mają widoczną jasną owalną obwódkę. Kolory układają się tęczowo, od dzioba przez całą pierś. Sterówki w ogonie są niebieskie, a pióra podogonowe szarozielone. Dziób jest różowawy, przechodzący w kolor czerwony. Podbrzusze ptaka jest żółtozielone.
WYMAGANIA PTAKÓW Jest ptakiem bardzo mało wymagającym, z tym tylko wyjątkiem, że jeśli jest przetrzymywany w dużej wolierze, gdzie może codziennie fruwać do woli. Wicie gniazda nie sprawia mu większych problemów i robi to bezbłędnie, wręcz wzorowo!! Chociaż daje sobie z tym zadaniem radę, ja jednak zawsze wkładam kilka wiklinowych gniazd w śród zielonej żywej roślinności, co dodatkowo dostarcza danej parze większych wrażeń i ptaki mają przez to możliwość wyboru. Natomiast przeważnie para, sama wije gniazdko w śród roślin. Rośliny stwarzają małym ptakom-drobnej egzotyce większe poczucie bezpieczeństwa, a i przy tym drugie bezpieczeństwo dla nowo narodzonej rodzinki-małych pisklaków. Materiał do budowy gniazda to: różne miękkie trawy-włókno kokosowe i sizalowe, wełna oraz pióra krótkie. Także listki i małe korzonki, ptaki znajdą w wolierze same, które z chęcią wplatają w swoje przytulne gniazdka. Samica najczęściej składa 3-trzy a czasami i cztery jajka. Całkowite zniesienie to 5-jaj, które występuje rzadko, ale należało o nim napisać, dla wiadomości ogółu. Jajka są o barwie niebiesko-zielonej z czerwono-brunatnymi cętkami. Oboje rodzice wysiadują jaja na zmianę, z tym, że samiec robi to nie zbyt chętnie, więc gdy zastępuje swoją partnerkę, to tylko wtedy, gdy musi ja zastąpić. Podam przykład: jeśli samiczka opuści gniazdo, dla swoich potrzeb fizjologicznych, czy zaspokojenia pragnienia, lub pobrania pokarmu, samiec natychmiast ją zastępuje w czynności wysiadywania jajek, ale gdy partnerka zbliży się do gniazda, natychmiast samiec zeskakuje z jajek i czeka aż usiądzie sama na gnieździe, jest w tym względzie niecierpliwy. Gdy samica nie ma jeszcze zamiaru usiąść w gniazdku, i nagle odlatuje, to samiec nie robi z tego powodu problemu, i znowu zeskakuje do środka gniazda, czekając i podglądając, kiedy jego partnerka przyleci na zmianę. Jeśli są w gnieździe jajka, to nie jest dobrym pomysłem je podglądać, oglądać czy są one, zalężone, bo takie wyczyny z naszej strony spowodują, że ptaki zazwyczaj opuszczają swoje jajka, nawet, gdy młode mają się kluć lada dzień. Z tego też względu, gdy samica nie wraca dłuższy czas na jajka, samiec zniecierpliwiony oczekiwaniem, szybko decyduje się na opuszczenie gniazda, schodząc z jajek. Podobna sytuacja może również wyniknąć, gdy woliera lub pomieszczenie gdzie znajduje się para słowików, jest nie liczna w gałęzie, gałązki i inną dostojną zieleninę. Po prostu jest za mało zakrzewiona, co ptakom nie daję poczucia bezpieczeństwa, więc przystępują na nowo, do budowania gniazd, znoszą jaja, siedzą na nich przez krótki okres, a potem z nie wiadomo, jakich przyczyn odstępują całkowicie od wysiadywania zniesionych jaj przez samiczkę, i po części samca. Wtedy szybko budują inne nowe gniazdo, ale podobna sytuacja się nagminnie powtarza, tak bez końca. Inną niewskazaną czynnością jest obrączkowanie ptaków, co także je zmusza do nieprawidłowego karmienia młodych, lub całkowitego zaprzestania karmienia. Często się zdarza, że rodzice próbują przenieść swoje młode pisklęta w inne miejsce, ale wygląda to tak: jakby wyrzucały małe pisklaki z gniazd, bo są za ciężkie, aby dorosłe ptaki zdołały je przenieś z danego miejsca do innego bezpiecznego gniazda. Młode wylęgają się przy dobrych warunkach atmosferycznych po 13-dniach, ale i niejednokrotnie wysiadywanie trwa więcej niż 14-dni,i w tym względzie musimy być rozsądni, i cierpliwi, aby nie zaglądać czasami do gniazda. Słowiki chińskie, bardzo dobrze się hoduje i rozmnaża w szklarniach, gdzie są np. uprawiane przez ludzi kwiat, i rośliny ozdobne, ogórki, pomidory, czy słodka czerwona papryka. Ptaki wtedy mają duże pole do popisu, więc bardzo łatwo, i szybko znajdują żywe pożywienie, a są przy tym wyfruwanie i takie warunki im najbardziej odpowiadają. Najczęściej gniazda wiją w najskrytszych zakątkach, że nie sposób przy wybujałej zielonej roślinności ich w ogóle dostrzec. Jeśli mielibyście kiedyś okazje i warunki na to, aby wypróbować taki sposób hodowli, to namawiam wszystkich na taką możliwość, a gdy ptaki już uwiją sobie gniazdo, gdzie my tylko możemy się domyślać ich miejsca pochodzenia, to dajmy im spokój i nie szukajmy ich gniazd, chociaż gdy możemy być tego pewni, że lęgi będą nieudane, to przynajmniej ptaki będą miały całkowitą swobodę.
OGÓLNIE ZACHOWANIE Słowiki chińskie są agresywne i podobne swoim zachowanie do kulczyków (między innymi do szarych śpiewaków, mozambików, czyżyków czerwonych, kapucynków i wiele innych z tego gatunku) serinus i
carduelis.
Więc łączenie w pary słowika chińskiego jest pracochłonne, ale nie tak wyczerpujące jak przy powyższych gatunkach, więc bez obawy i smutnych emocji. Przy większej ilości samców i samiczek, u słowików chińskich panuje przekomarzanie się w doborze partnerów, i trudno wyodrębnić czy aby dwa ptaki siedzące, od dłuższego czasu obok siebie, tworzą zgodną parę. Więc jeśli np. dysponujemy ptakami o wiadomym pochodzeniu, i znamy ich wiek, to najlepiej jest połączyć, jednego ptaka, który jest straszy od drugiego. Takie połączenie nigdy nie przysporzy nam większych problemów, i gdy to uczynimy, najczęściej efekt jest natychmiastowy, że oba ptaki się zaakceptują nawzajem bardzo szybko. Przytoczę, takie spostrzeżenie, że w latach 90-tych ptaków tego gatunku nie brakowało w Polsce, więc dobory w pary, ilość zakupionych słowików chińskich nie miały takiego znaczenia, jak jest to obecnie. Tak, więc zarówno ilość ptaków była ogromna, i cena również bardzo przystępna. Obecnie mamy rok 2008 i ilość słowików chińskich w Polsce, i gdziekolwiek indziej jest wręcz znikoma. Trudno, więc zakupić parę, jeszcze trudniej samego samca, samą samiczkę, nie mówiąc już, gdy jeden z ptaków tworzących parę, padnie nam, a my staramy się bez większego powodzenia szukać drugiego osobnika z tego gatunku. Być może kiedyś się zmieni cała ta sytuacja na dobre, dla miłośników tych ptaków, i znowu ich przybędzie jak za dobrych dawnych lat, więc miejmy taką miłą skrytą nadzieję, którą możemy snuć w naszych poczciwych głowach.
Jeśli nie mamy na to miejsca, żeby zagwarantować jednej parze osobnej woliery, to proponowałbym trzymać daną parę słowików chińskich z innymi ptakami podobnego gabarytu, co przy bardzo wybujałej żywej roślinności, nie może spowodować awantur o terytorium, bo najczęściej każdy samiec trzyma się swojego rewiru. Inaczej rzecz się ma, przy dużych papugach, i wtedy możemy z powodzeniem trzymać nawet dwie pary słowików razem z papugami, z tym tylko zastanowieniem, że najczęściej ptaki nie przystępują do lęgów, bo jest zbyt mało żywej roślinności. Wiemy wszyscy, że przy papugach dużych taka roślinność nawet sucha, nie jest w staniu się utrzymać zbyt długo. W każdym bądź razie ptakom nie przeszkadza widok papug, gdy widzą się, i tolerują nawzajem, i są w obcowaniu razem wspólnie.
SPOŻYWANY POKARM Pożywienie słowika chińskiego składa się przede wszystkim z miękkiego pokarmu: marchwi, jabłka, jagód, truskawek, malin, jeżyn, bananów, winogronu, gruszek porzeczek czarnych i czerwonych i wszelakiej zieleniny, różnego rodzaju moczone i skierowane prosa, rzepaku, rzepiku- jarego, murzynka oraz pogniecione ziarna białego, i biało-czarnego słonecznika, również i ziarna konopi. Jak widzimy pokarmów miękkich nie brakuje w naszych wymaganiach, i zawsze stać nas na przyrządzenie samemu odpowiedniego pokarmu z takich podanych roślin. Nie można również zapomnieć o jajku kurzym, i odpowiedniej przyrządzonej
mieszanki jajecznej. Z pokarmu żywego można podawać:różne małe owady, jaja mrówcze, zarówno świeże, żywe, jak i suszone, mole, gąsienice, koniki polne, motyle, chrabąszcze, i larwy innych małych i średnich owadów. Z najbardziej znanych jest chyba mącznik, i ptaki bardzo chętnie dają sobie radę z nim. Jak pisałem powyżej są również firmy, które specjalizują się w wyrobie odpowiedniego pokarmu dla słowika chińskiego, i innych, miękkojadów, ale nie zalecam zbyt długiego podawania takiego pokarmu dla dobra nas i ptaków. Jeszcze mogę przytoczyć, domowe moje sposoby na przyrządzanie lub dodawanie np. do jajka czy innych sałatek warzywno-owocowych, suszonych serc kurzych, wątróbek, i białego mięsa z kurczaka. Takie suszone podroby możemy również podawać w całkiem osobnym pojemniku, a ptaki dość szybko przyzwyczajają się do popierania owego pokarmu. Takie nauczenie ptaka do spożywania domowo przyrządzonych pokarmów, jest bardzo przydatne w zimie, więc stosowanie ich w lecie jest niezalecane, ale też nie odrzucam takiego menu całkowicie. Więc jest to kwestia każdego gustu, czasu i przemyślenia człowieka. Nie możemy również zapomnieć o podaniu dla ptaków pojemnika lub miseczki, w której znajdować ma się żwirek- grys, tylko dla małej egzotyki. Gdy będziemy przetrzymywać parę tych ptaków na zewnętrznej wolierze, musimy skonstruować pomieszczenie tak, aby ptaki posiadały dwie ściany wolne od przeciągów, w jednej połowie część dachu zamkniętą, to znaczy zadaszoną, a druga odsłoniętą, to znaczy taką, przez którą padałby deszcz, a ptaki zażywać powinny deszczowej kąpieli. Jeśli trzymamy słowiki w zamkniętej wolierze, w witrynie, lub szklarni, to nigdy nie zapominajmy o wodzie i basenie dla nich, bo bardzo chętnie lubią się kapać, w każdy dzień.
Na koniec powiem, że słowiki trzymane w parze, lub kilka ptaków razem w wolierze, najczęściej są dzikie, i nigdy nie przyzwyczajają się do człowieka tak, aby siedziały spokojnie na gałęzi, gdy my np. podajmy im pokarm, lub często przechodzimy wzdłuż takiej woliery. Ale zdarzyło mi się, i miało to miejsce, gdzie pojedynczy samiec dość szybko przyzwyczajał się do mojej obecności, a po dłuższym przybywaniu, potrafił pobierać żywego mącznika z ręki. Chcę tylko przy tym zaznaczyć, że działo się to, dlatego, że ptaki w ogóle nie mogą przybywać same bez drugiego podobnego gatunku słowika. Przyzwyczajały się do człowieka, dlatego bo potrafią mieć nierozłączny kontakt z kimś drugim, w tym przypadku było to człowiek, ale gdy ptaki są osamotnione, same, nie żyją długi, i zazwyczaj padają, niezależnie jak wiele poświęcilibyśmy im czasu, czy też podawali najlepszy pokarm na świecie. Słowiki chińskie muszą żyć w otoczeniu drugiego takiego samego ptaka, nie zależnie czy byłby to samiec,czy samica z samicą. Najważniejsze, aby ptak był z tego samego gatunku.
To wszystko, co chciałem Wam powiedzieć na temat słowika chińskiego. Myślę, że ptaki te zasługują na konkretną uwagę, i chęć posiadania ich, to coś niesamowitego. Każdy człowiek, trzymacz ptasi lub hodowca, który dotknął ich posiadania, to to samo by powiedział, i przytaknąłby mi rację, w tej kwestii. Szkoda tylko, że ptaków tych nie ma w naszym kraju, a znikome ilości ich, muszą jeszcze poczekać na nowych braci i siostry, które pomogą i przyczynią się do rozrodu większej populacji słowika chińskiego w naszym kraju. Dziękuję bardzo za uwagę, i myślę, że nie raz spotkamy się, aby omówić podstawowe kwestię tego zadziwiającego ptaka.
Wszystkie informacje,które są zawarte w tym artykule, są oparte na moich doświadczeniach, błędach hodowlanych, i umiejętnościach jakie sobie przypisuje z szereg długich lat mojej hodowli. Są one faktami, popartymi doświadczeniami, z ptakami egzotycznymi.Jednak nikt, nie będzie na tyle mądrym człowiekiem, aby być najmądrzejszym na tym naszym świecie, dlatego zawsze może pojawić się z biegiem czasu nowy fakt,nowszy od poprzedniego,lepszy i dogodniejszy dla innych młodych,rozwijających się hodowców,małej i dużej egzotyki. O podobnych nowinkach, poprawkach, i sprostowaniach postaram się państwa zawsze informować na bieżąco,jak tylko będę mógł.
Opracowanie, zdjęcia
Skład i Forma graficzna
Wardenga Jacek Objęte ochroną prawa autorskiego. Żadna część artykułu nie może być kopiowana w całości lub części, transmitowana elektronicznie lub w inny sposób, modyfikowana, linkowana lub wykorzystana bez uprzedniej pisemnej zgody autora.